0
Refleksje

Jesień. Pandemia. Media.

Naj…… pora roku.

Nadeszła jesień, będziemy więcej czasu spędzać w domu i muszę przyznać, że zakiełkowało w mojej głowie trochę planów. Zaczęłam planować co chcę zrobić, nad czym chcę popracować, w dodatku moja przyjaciółka stworzyła listę rzeczy, które mamy zrobić jesienią.

Nigdy nie lubiłam tej pory roku i wątpię, że to się zmieni. Jestem zbyt ciepło i światłolubna, ale jesień była i będzie. Mój plan to nauczyć się ją akceptować i robić wszystko by ją polubić.

Pandemia COVID-19 i inne nieszczęścia.

2020, ten rok zapamięta wiele osób ze względu na pandemię coronavirusa. Ale czy komuś w dzisiejszych czasach lata 1918-1919 mówią coś więcej poza zakończeniem w 1919 I Wojny Światowej?  Wyobraźcie sobie, że w tym okresie pandemia „hiszpanki” zebrała większe żniwo, niż w przebiegu trwającej przez 4 lata I wojny Światowej. Liczba śmiertelnych ofiar „hiszpanki” szacowana jest między 21-25 mln do 50-100 mln, a samych zachorowań było ok. 500 mln, co można przełożyć na 1/3 populacji. Te liczby są dla mnie niewyobrażalne. W tamtych latach poziom wiedzy medycznej nie był tak rozwinięty. Niewiele wiadomo było o transmisji wirusa, co znacznie przyczyniało się do rozprzestrzeniania się go i śmiertelności. Ciekawym faktem jest to, że ten wirus grypy był znacznie bardziej śmiertelny u młodych osób (20-40 lat), choć w przypadku grypy zazwyczaj umierają osoby starsze.

 Mogłabym napisać też coś o dżumie, czy nawet cofnąć się do starożytności i wspomnieć o pladze ateńskiej czy zarazie w Rzymie, ale nie chcę nikogo zanudzać historią i statystykami. Chcę tylko zauważyć, że światowe pandemie i epidemie były i będą, a ta z XXI wieku różni się m.in. tym, że są obecne media.

Drugie oblicze pandemii.

Nie wiadomo jak to się skończy, ile osób umrze na Covid, ile na inne choroby, bo będzie im ciężko dostać się do lekarza, lub ich proces leczenia się wydłuży, bo w ochronie zdrowia nie będzie miał kto już pracować. Ile osób odbierze sobie życie? Bo niestety z roku na rok ta liczba wzrasta i odnotowuje się więcej śmierci samobójczej niż śmierci w wypadkach drogowych. W ramach ciekawości – na wizytę prywatną do psychiatry czeka się nawet 3 miesiące… A problemy ze zdrowiem psychicznym są traktowane jako mniej istotne, nazywane lenistwem czy dołem i ludzie z depresją, gdy w końcu wezmą się na odwagę, by powiedzieć jak się czują dostają odpowiedź w stylu:

– Weź się w garść./ Ogarnij się, inni mają gorzej./ Znowu ci się nie chce?! Itd.

Jak rozmawiać i jak nie rozmawiać z osobą chorującą na depresję.

Media, social media. Luksus XXI czy przekleństwo.

Wracając do mediów, to one podsycają, skłócają, dają miejsce gdzie ludzie wylewają swój jad. Dlatego bardzo ostrożnie trzeba wybierać swoje media i to w jaki sposób spędzamy czas w Internecie. Ale co mają powiedzieć osoby ze starszego pokolenie, gdzie często na emeryturze siedzą w domu i patrzą w ekran telewizora jak na magiczne pudełko. Czytają gazety, w których też mocno trzeba filtrować słowa dziennikarzy. Tych ludzi karmi się lękiem, tragediami, sytuacjami które mają wzbudzać emocje i w większości nie mają to być dobre emocje…

Za to w Internecie każdy może napisać co chce, co mu się żywnie podoba, może nawet kogoś wyzwać, zbluzgać a i tak nie poniesie z tego powodu żadnych konsekwencji (pewnie w skrajnych przypadkach jest to zgłaszane, ale wydaje mi się, że takie procesy to walka z wiatrakami). Ludzie pozbywają się wszelkich hamulców, siedząc za ekranem telefonu czy komputera mają poczucie anonimowości lub są zbyt pewni, że nie spotka ich za to kara. Podważają zdanie profesjonalistów w danych fachu, bazują na tym co usłyszeli czy przeczytali gdzieś na forum. Albo sami robią z siebie specjalistów, bo kilka razy coś tam zrobili. Przesiadują często godzinami w Internecie i wdają się w dyskusje, które nie wiadomo co maja zmienić i w ogóle jaki mają sens. Po co? Naprawdę zastanawiam się po co to wszystko? Coś co miało nam ułatwić życie, totalnie nam je komplikuje i uprzykrza. 

Wyliczanka.

Raz, że dzisiejsze media totalnie pochłaniają nasz czas. Tworzą wykreowaną, perfekcyjna rzeczywistość do której ludzie chcą dążyć, tuszując swoje kompleksy, naginają/wycinają prawdę. Przez co wiele osób wpada w poważne kompleksy, które czasem są tragiczne w skutkach.

Dwa, wszystko mamy na kliknięcie palcem. Ciekawość świata, rozwijanie wyobraźni u dzieci to wyzwanie. Teraz wystarczy, że da się dziecku dostęp do Internetu i znajdzie tam wszystko. Od odpowiedzi na sprawdzian, po to jak wygląda Bazylika św. Piotra od środka.

Trzy, w związku z pandemią media stały się miejscem, gdzie jesteśmy wręcz bombardowani ilością wiadomości, nowościami, fałszywymi informacjami. Między ludźmi powstały podziały, codziennie toczą się kłótnie, walka o „swoją prawdę”. Obrzucanie błotem służb medycznych, czy tego jak wygląda obecna sytuacja, ale my medycy niestety nie mamy na wiele rzeczy wpływu. Nawet przed pandemią podczas strajku pielęgniarek, rezydentów czy ratowników, komunikowaliśmy, że nasz system ochrony zdrowia się załamuje. Pacjentów, procedur i papierologii jest coraz więcej, a nas coraz mniej. Wiele placówek jest niedofinansowanych, ciągle czegoś brakuje, nie ma kto pracować, przez co są takie duże kolejki do specjalistów, ludzie podczas dłuższej wizyty w szpitalu tracą na wadze, a ciężko chorzy są niedożywieni. Ten kto był w jakimkolwiek szpitalu wie jak wygląda kwestia posiłków…

Ochrona zdrowia, a nie służba zdrowia 😉

Personel jest przeciążony, przepracowany, medycy pracują w kilku miejscach, dyżurując czasem po ponad 300 h miesięcznie. Wiecie, że podczas 5 lat studiów nikt nie powiedział nam jak mamy sobie radzić ze stresem, ze śmiercią pacjenta, z obciążeniem zawodowym czy wypaleniem. NIC. 

A miałam wiele przedmiotów z psychologii, ale wszystkie aspekty dotyczyły pacjentów i ich rodzin. 

Wśród samobójstw ogromny odsetek stanowią zawody medyczne, że to właśnie wśród nich jest najwięcej rozwodów. Większość medyków umiera na zawał mięśnia sercowego, wiele medyków ma problem z alkoholem lub są uzależnieni od leków.

Tylko sianie paniki, podawanie rosnącej liczby zachorowań, przedstawianie sytuacji w społeczeństwie z rosnącą agresją, nienawiścią i złością. 

Więc jeśli mamy wybór nie wypełniajmy naszej głowy wiadomościami, które tylko niepotrzebnie powodują w nas niepokój i frustrację. Pozbądźmy się tych bodźców, a w zamian wypełnijmy je czymś do poprawi nasz nastrój. Korzystajmy z dobrodziejstw XXI wieku w mądry sposób. Mamy tyle możliwości, więc nie warto marnować tego potencjału na scrollowanie facebooka, czy zaglądanie po kilka razy na wiadomości internetowe 😉

Podzielę się z Wami moja listą rzeczy na lepsze samopoczucie, ale czekam na Wasze propozycje w komentarzach.

Trzymajcie się <3

You Might Also Like

No Comments

    Leave a Reply