0
Inspiracje Kuchnie świata

Kultura picia kawy we Włoszech, w Portugalii i… w Wietnamie.

Niedawno poznaliśmy jak to jest z tą kawą na Bałkanach, teraz idziemy trochę dalej. Poznamy kulturę picia kawy i poznajmy jak to robią Włosi, czyli ich kawa na stojąco. Co do kawy zamówić w Portugalii. I czego możemy się spodziewać zamawiając kawę w Wietnamie. Rozsiądźcie się wygodnie, kawa w dłoń i zapraszam na pachnącą brązowymi ziarnami podróż i odkrycie jak wygląda kultura picia kawy.

Kawa we Włoszech

Kinga jak mało kto zna Włochy, a jeśli chodzi o Sycylię to odkrywa na swoim blogu same smaczki, jeśli chcecie poczytać więcej zostawiam tu link https://kingagajatravels.pl

Włochy zdecydowanie słyną z najlepszej kawy na świecie. Picie kawy we Włoszech to nie tylko codzienny rytuał, ale również część włoskiego stylu życia i kultury. To czynność, którą każdy Włoch rozpoczyna i kończy swój dzień. Kawa to dla Włochów świętość, pretekst do spotkań, zaproszenie do wspólnego spędzenia czasu i celebracja codzienności. Poznajcie jaka jest kultura picia kawy we Włoszech.

Kawy we Włoszech nigdy mało!

Przeciętny Włoch wypija dziennie od 3 do 5 kaw (chociaż z moich obserwacji wynika, że niekiedy jest ich trochę więcej). Pierwsza kawa, wypijana z samego rana tuż po przebudzeniu, jest najważniejsza! To właśnie dlatego obowiązkowym przedmiotem w każdym włoskim domu jest popularna w Polsce kawiarka czy mokka, na którą we Włoszech mówi się po prostu macchinetta albo caffettiera. W domu Włosi przygotowują espresso, które wypijają na pusty żołądek lub po małym śniadaniu (zawsze zjadanym na słodko!). Ci, którzy wybierają się na poranną kawę do baru zamawiają cappuccino, które podawane jest samodzielnie lub ze słodkim rogalikiem. Drugą kawę Włosi wypijają w ciągu dnia, między śniadaniem a obiadem, w tzw. przerwie na kawę (pausa caffè), podczas której wychodzą z kolegami z pracy do baru na szybkie espresso. Niekiedy pausa caffè odbywa się również po południu. Kawa podawana jest także na zakończenie posiłku, po obiedzie oraz po kolacji, na dobre trawienie. 

Nie odmawiaj Włochowi

Jeśli jesteśmy zaproszeni do włoskiego domu, tuż po przekroczeniu progu zostaniemy zapytani, czy mamy ochotę na kawę. Takiej propozycji nie warto odmawiać. Jest ona gestem gościnności ze strony gospodarza, a jej odrzucenie może być niekiedy potraktowane jako obraźliwe (szczególnie na południu Włoch). Kawa jest też okazją do spotkania, zaproszeniem do wspólnego wyjścia. Włosi nie umawiają się na piwo. Ich pretekstem do umówienia się z drugą osobą jest właśnie kawa. 

Bary we Włoszech są dosłownie wszędzie, na każdej ulicy. Kawa w nich kosztuje grosze (od 0,80€ za espresso do 1,5€ za cappuccino). Dlatego też nie dziwi fakt, że Włosi wychodzą do swojego zaprzyjaźnionego baru na kawę nawet kilka razy dziennie. Żeby napić się dobrej kawy we Włoszech nie trzeba szukać drogiego czy turystycznego lokalu. Tutaj każdy bar serwuje pyszną kawę! Włoskie bary to też symbol socjalizowania się. Tu każdy zna każdego (łącznie z barmanem) i wszyscy wiedzą, co u kogo słychać. Dlatego też, jeśli chcemy poznać daną dzielnicę i jej mieszkańców, wystarczy wyjść do baru. To miejsce, w którym dowiemy się wszystkiego, nawet tego, co niekoniecznie nas interesuje. 

Jaka kawa i kiedy?

Włosi są tradycjonalistami, również w temacie kawy. Nie uznają popularnych kawowych sieciówek, a będąc zagranicą szukają „Włocha”, który zrobi im taką kawę, jaką piją w domu. Tak samo, jak w przypadku jedzenia, tak i jeśli chodzi o kawę Włosi kierują się kilkoma zasadami, których sztywno się trzymają. Po pierwsze, cappuccino to kawa typowo śniadaniowa, którą pije się tylko do południa. Żaden szanujący się Włoch nie zamówi po południu kawy z mlekiem, a turysta, który zamawia po obiedzie cappuccino liczy się z tym, że może być wyśmiany. Po południu Włosi piją espresso. Jeśli mają ochotę na kawę z odrobiną mleka, zamawiają espresso macchiato (czyli dosłownie poplamione mlekiem).

Będąc we Włoszech warto pamiętać również, że kawę nie pije się do posiłku, a dopiero po nim. Włosi nigdy nie zamówią ciastka z kawą i nie będą ich spożywać jednocześnie. Najpierw zamówią ciastko, a dopiero później kawę. I nie dlatego, że nie wypada, ale dlatego, że słodycz deseru nie pozwoli im na delektowanie się smakiem i aromatem kawy. 

We Włoszech espresso zamawia się poprzez powiedzenie po prostu un caffè, per favore i wypija przy barze na stojąco. Włosi nigdy nie zamawiają kawy do stolika, chyba że czekają na kogoś albo ucinają sobie ze znajomym dłuższą, niż wymaga tego espresso przy barze, pogawędkę.  

Będąc we Włoszech lubię obserwować Włochów podczas ich kawowego rytuału, czy to w tradycyjnym włoskim domu czy to w barze. Wam też to polecam! Dzięki takim obserwacjom można się dużo dowiedzieć na temat włoskiego stylu życia i kultury picia kawy. 

Kultura picia kawy w Portugalii

Można by powiedzieć, że zna Portugalię jak własną kieszeń, kilka słów od Bartka. Jeśli macie ochotę po więcej odsyłam do jego praktyczno-lirycznych-filozoficznych tekstów na blogu http://praktycznypodroznik.pl

Picie kawy w Portugalii to codzienny rytuał. Kawiarnie znajdują się na każdym rogu. Ich wystrój to rzecz drugorzędna. Nie przykłada się do tego szczególnej uwagi. Zazwyczaj kawiarnia to długa lada wewnątrz i parę stolików z plastikowymi krzesłami wystawionymi na zewnątrz. W Polsce przyzwyczailiśmy się do wymyślnych aranżacji kawiarnianych wnętrz. Kawa jest droga, ale zasiadamy z nią w wymuskanej przestrzeni. Tymczasem w Portugalii rzecz ma się zgoła odmiennie. Kawa jest tania, a jej spożywanie dalekie od przesiadywania w klimatyzowanych lokalach projektowanych przez ekspertów. Na kawę w kawiarni stać każdego. Nie chodzi się do niej raz w tygodniu czy miesiącu, ale każdego poranka.

To co najbardziej mnie ujmuje w portugalskiej kulturze picia kawy to więź jaką buduje. Przyjmijmy, że mieszkacie w 4 piętrowym budynku na obrzeżach Poznania. Na jego rogu kawiarnię prowadzi pan Antoni. Kawa kosztuje 2 zł. Codziennie rano wpadacie na małą czarną. Więź zostaje zawiązana nie tylko między Wami, a panem Antonim, ale także między Wami, a sąsiadami. Powstaje lokalna społeczność skupiona wokół kawy, która staje się pretekstem do codziennych spotkań. Pan Antoni wie co lubisz, wie czy z cukrem czy bez, czy z mlekiem, czy bez, zna Twoją rodzinę, wie kiedy masz problem etc. Na kawie zbudowane są sąsiedzkie społeczności w Portugalii. Ogromnie im tego zazdroszczę. Dodajmy do tego warunek konieczny takiego stanu rzeczy, a mianowicie klimat. Całoroczne ogródki kawiarniane również budują portugalską kulturę picia kawy.

Co się pije?

Mawia się, że do 12 można wszystko, co oznacza tyle, że rano można sobie pozwolić na kawę z mlekiem (meia de leite) czy mleko z kawą (galão). Po południu obowiązuje bica, czyli espresso.

Trochę historii

Studiując w Lizbonie starałem się dowiedzieć, skąd wzięło się to typowe dla Lizbony określenie. Początkowo byłem przekonany, że jest to skrót od bebe com azucar, czyli pij z cukrem. Pewnego razu, przez przypadek, wpadł mi w ręce niezwykły album wydany z okazji 100 – lecia Brasilerii (kultowej lizbońskiej kawiarni), które świętowano w 2006 roku. Szybko trafiłem na fragment dotyczący „bici”. Jeśli wierzyć Adrianowi Tellesowi, założycielowi Brasillerii, wszystko zaczęło się od momentu kiedy pewnego dnia usłyszał on reklamacje dotyczącą jakość serwowanej przez niego kawy. Oburzony klient poprosił o „bicę” przez co miał na myśli kawę zrobioną prosto z „worka”, a nie z pojemnika na kawę, gdzie traci ona swoją jakość i zapach. Wiem, końcówka brzmi zawile, ale ciężko przetłumaczyć to z języka angielskiego: cup of coffe took directly from the bag and not from the coffepot. Wydaje się, że może chodzić o to, iż przekładając kawę do pojemnika w ekspresie i przechowując ją tam wietrzeje ona i traci swój pierwotny aromat. No cóż, możemy stwierdzić, że potwierdza to tylko zamiłowanie Portugalczyków do dobrej kawy, skoro wyczuwają takie niuanse.

Bica to sformułowanie, które nie funkcjonuje w całej Portugalii. W Porto nie zamówicie bici, bo większość nie wie co to jest. Należy poprosić: um café, por favor.

Kawiarnie specialty

Kawa kawie nie równa. W Lizbonie, tak jak w wielu europejskich miastach, dokonuje się cicha rewolucja kawowa. Otwierają się kawiarnie pod szyldem specialty coffe – azyle kawowych świrów. Bez wstydu przyznam się do bycia jednym z nich. O co chodzi? Kawiarnie specialty oferują wyselekcjonowane ziarna, które zazwyczaj przyrządza się alternatywnymi metodami. Czyli nie tylko powszechnym ekspresem ciśnieniowym, ale i aeropressem, dripem, kalitą, chemexem. Tu się zaczyna kawowa przygoda. Zaraziłem się tym „wirusem” niedawno, ale na tyle skutecznie, że teraz odwiedzam kawiarnie specialty w każdym miejscu, do którego podróżuje. Ostatnio w Wietnamie.

Kawa bez „słodkiego” to jak zima bez śniegu. Niby jest, ale wiemy, że czegoś brakuje. W Portugalii króluje pastel de nata, czyli rozkoszna babeczka będąca pociechą dla podniebienia, ale strapieniem, dla tych, którzy liczą kalorie.

Ryszard Kapuściński napisał kiedyś, że nie jest sztuką pojechać do jakiegoś miejsca i zwiedzić wszystkie zabytki. Sztuką jest usiąść przy kawiarnianym stoliku i pozwolić by życie toczyło wokół nas. Dobra kawa nadaje się do tego doskonale. Smacznych podróży!

Kawa w Wietnamie

Jeśli chodzi o Wietnam nikt inny jak Hania z bloga https://plecakiwalizka.com musiała popełnić trochę tekstu o tym jak picie kawy wygląda w tym azjatyckim kraju

Kawę w Wietnamie kupimy wszędzie. Praktycznie w każdym mieście jest mnóstwo kawiarni, przy uniwersytetach ustawiają się stoiska z kawą instant, a w pociągach krążą też Panie Kawiarki z wózkami.  

Krótko mówiąc – Wietnam to kraina kawą płynąca. Ale nie taką kawą jaką znamy z naszego podwórka. Kawa w Wietnamie ma charakterystyczny, nieco czekoladowy posmak. Jest gęsta, oleista i – przede wszystkim – zwykle nie pije się jej ze świeżym mlekiem, a w wielu różnych, oryginalnych wariacjach.

Uprawę kawy w Wietnamie zapoczątkowali w 1857 roku Francuzi, głównie na eksport do Francji. Szczególnie upodobali sobie oni okolice miasta Da Lat, które nazywali Europą Wietnamu – ze względu na ich górzysty teren i łagodny, jakby europejski klimat. Jednak przeszkodą w piciu ulubionego trunku był brak mlecznych krów w Wietnamie, a tym samym świeżego mleka i innych produktów mlecznych. Żeby złagodzić sobie smak kawy, Europejczycy zaczęli dodawać do niej słodkie skondensowane mleko, mleko w proszku lub jogurt (sprowadzane głównie z Europy, więc dość drogie). Ich zwyczaje przejęli Wietnamczycy z wyższej i średniej klasy, którzy w ten sposób chcieli sobie „ułatwić” życie we francuskiej kolonii, możliwości kariery i edukacji dzieci.

Kawa na wynos

Dziś francuskich kolonistów w Wietnamie już nie ma, ale kultura picia kawy została i zakorzeniła się głęboko w mentalności Wietnamczyków. Tak bardzo, że praktycznie każda osiedlowa kawiarnia ma okienko typu drive-thru (a jak nie okienko to wystawiają specjalny straganik). Codziennie z samego rana ustawiają się w kolejce skutery. Kierowcy „łapią” bez zsiadania swój kubek, zawieszają na rączce lub specjalnym haczyku i jadą do pracy. A takich kawiarni na jednej kilometrowej ulicy może być nawet 10 i przed każdą będzie rano kolejka.

Rodzaje kaw

Oczywiście, można też wejść do kawiarni i delektować się jej smakiem na miejscu. A jest w czym wybierać, bo w Wietnamie istnieją dziesiątki sposobów jej serwowania. Najbardziej popularnym jest ca phe sua (lub ca phe sua da), czyli kawa z mlekiem skondensowanym i lodem. Istnieją też regionalne wersje jak ca phe moui, czyli kawa z solą z Hue.  Ca phe trung, czyli kawa z jajkiem z Hanoi, czy ca phe cot dua – kawa z mlekiem kokosowym. Choć niektóre wariacje mogą być zaskakujące, to Wietnamczycy do perfekcji dopracowali proporcje i smaki. Oczywiście można też kupić kawę ze świeżym mlekiem, ale wierzcie mi – nie jest ona jakoś szczególnie powalająca w porównaniu z innymi.

Wszystko za sprawą filtra

Jakiejkolwiek kawy w Wietnamie byście nie spróbowali, wszystkie łączy jedno – sposób parzenia. Otóż Wietnamczycy używają do tego specjalnych filtrów do kawy (phin, czyli dosłownie „filtr”). Ustawia się je na szklance, wsypuje do środka zmieloną kawę, a następnie zalewa gorącą wodą, która powoli skapuje do szklanki. Podobno to właśnie ten sposób parzenia sprawia, że kawa jest taka gęsta, a jej smak zapada w pamięci na długo.

Kultura picia kawy w Wietnamie

Jeśli nie udało Ci się przeczytać jak wygląda kultura picia kawy na Bałkanach odsyłam Cię do wpisu

Kawa, czyli jak pachną uliczki na Bałkanach i w Turcji

You Might Also Like

No Comments

    Leave a Reply