0
Albania

Dlaczego Albania? Czyli biorę pod lupę inne miłośniczki Albanii cz.1

Ile ludzi tyle historii, dlatego postanowiłam zapytać: Dlaczego Albania?

Odpowiadają dziewczyny które tak jak ja dały się jej wciągnąć i są miłośniczkami tego kraju. Przestawiają swoje historie i plany związane z tym krajem i wychodzi na to, że nie tylko ja zostawiłam tam serce Niektóre odważyły się po więcej niż ja! Zapraszam do lektury.

Asia, od wakacji, po wolontariat i pracę w firmie Moja Albania.

1. Dlaczego Albania?

Moja przygoda z Albanią zaczęła się całkowicie przez przypadek. W 2016 roku poszłam do biura podróży z prośbą o inspiracje wakacyjne. Wiedziałam gdzie nie chce jechać, ale nie miałam pomysłu gdzie mogę spędzić wakacje. Miało być ciepłe morze, słonecznie, bezpiecznie i nie za drogo. I tak pan w biurze polecił Albanię- że to nowy kierunek, że fajne ceny pakietów i inni polecają. Wstyd się przyznać, ale wtedy nie umiałabym Albanii dobrze zlokalizować na mapie… Z tą myślą, że o Albanii nie wiem nic, wróciłam do domu i obiecałam, że się zastanowię. No i zaczęłam szukać… Z każdą informacją kraj zadziwiał mnie coraz bardziej. Od poleceń miejsc wartych odwiedzenia, do potraw i zwyczajów. No i poleciałam do Durres! Choć wczasy miałam zorganizowane, to kraj zwiedzałam na własną rękę komunikacją miejską. Odwiedziłam Tiranę, Kruję i centrum Durres. Niestety tygodniowy pobyt to niewiele czasu.

Dobrzy ludzie, pyszne jedzenie i ciepłe słońce to gwarant Albanii

A jednak wystarczyło, żeby Albania mnie pochłonęła! Wiadomo, że słońce i jedzenie (no i wino 😉 ) robią swoje, ale ci ludzie! Albańczycy oczarowali mnie swoją niezwykłą chęcią niesienia bezinteresownej pomocy i serdecznością. Było jasne, że za rok wracam do Albanii, ale że tyle czytałam o urokliwym południu tego kraju, wybór padł na Sarandę. Dzięki obsłudze hotelowej poznałam ich narodowe piosenki i tańce. Po obu wakacjach czytałam o tym kraju jakieś ciekawostki, oglądałam filmy.

Ciekawiło mnie, jak tam jest na co dzień, poza turystycznym sezonem i utartym szlakiem. I tak, trafiłam na ogłoszenie o wolontariacie w Kukes na północnym wschodzie Albanii. Niestety, moja obrona pracy magisterskiej przesunęła się o pół roku, więc byłam pewna, że wyjazd nie jest  mi pisany. A jednak! W lutym zobaczyłam ogłoszenie, że wciąż jest jedno wolne miejsce- wyjazd miał być zaraz po mojej obronie. Po kilku intensywnie przemyślanych nocach- wysłałam zgłoszenie, dostałam się i kupiłam bilet. Mój dłuższy pobyt w Albanii miał trwać 5 miesięcy, a trwał… 1,5 roku! Po wolontariacie dostałam pracę w Sarandzie, a potem odezwała się Iza z firmy Moja Albania i zapytała, czy nie chcę popracować u niej w biurze w okolicach Durres. Jako, że moje serce skradła północ Albanii zgodziłam się i po raz trzeci się przeprowadziłam. 

2. Kiedy wracasz i czy masz jakieś plany związane z tym krajem?

Tak jak pisałam, łącznie byłam w Albanii 1.5 roku. Teraz jestem w Polsce, głównie ze względu na centralne ogrzewanie, którego w Albanii nie ma! W połowie kwietnia znowu wracam, bo szykuje się intensywny sezon. Ile potrwa? Nie wiem. Z Albanii miałam wrócić po 5 miesiącach, gdy pojawiła się praca u Izy miałam wracać w połowie września, a wróciłam w pierwszej połowie listopada. Przestałam planować, bo to się nie sprawdza 😉 Znów wrócę do opowiadania turystom w biurze co warto odwiedzić i co koniecznie trzeba zjeść. A na niektórych wycieczkach będę dzielić się moją wiedzą o historii Albanii ale i ciekawostkami z życia codziennego w tym kraju.

3. Czy mogłabyś tam mieszkać?

Chyba nie mogłabym mieszkać na stałe w Albanii. Może w dużym mieście, które przez cały rok tętni życiem. Ale albańska codzienność nie jest łatwa- nie jest to bogaty kraj, nie ma wielu produktów w sklepach, które znam z Polski. Do tego, poza sezonem,  wiele miejsc jest pustych, a sklepy pozamykane. No i brak centralnego ogrzewania! Nie ma tam srogich zim, ale przez 2-3 miesiące brakuje przyjemnego ciepła, które czuć po wejściu do domu, które dobrze znam z Polski. No i język- nie jest on najłatwiejszy, a ja też nie mam zdolności językowych. Jednak chcąc mieszkać w obcym kraju trzeba dobrze znać język, a ja po albańsku rozmawiam na bardzo podstawowym poziomie, często pomagając sobie rękami 😉

Chyba pasuje mi na razie taki podział między dwoma krajami- w lato pełna zaskoczeń i uśmiechu Albania, a na zimowy czas Polska- z kaloryferem, ciepłą herbatą i spokojem.

Kasia, miłośniczka morza i właścicielka apartamentu w Sarandzie

1. Dlaczego Albania?

W ramach niespodzianki po raz pierwszy do Albanii zabrał mnie narzeczony w kwietniu 2018 roku. Sam odkrył Sarandę kilka dni wcześniej. Kwiecień już jest tam przeuroczy. To była dla nas obojga niezaprzeczalnie miłość od pierwszego wejrzenia. 🙂 Do Albanii dotarliśmy przez greckie Korfu, z którego codziennie wypływa prom do Sarandy, największego miasta południa. Stanęliśmy na rozgrzanej płycie portu w Sarandzie i zapamiętałam przyjemne ciepło, błękitną wodę i zapach kawy z „policyjnej” kawiarni sąsiadującej z portem. A kilka tygodni później zdecydowaliśmy się na kupno mieszkania z cudnym widokiem na morze, Korfu i Sarandę. 
Przyznaję, że przed tą wizytą niewiele wiedziałam o Albanii. Dzwoniły mi w uszach artykuły i opowieści o jej słabym PR-ze, łączyłam je z kryzysem w Kosowie… To był misz-masz szczątkowych informacji – aż wstyd.

Pierwszy raz z Albanią <3


Gdy już stanęliśmy na rozgrzanej płycie portu w Sarandzie i zapamiętałam przyjemne ciepło, błękitną wodę i zapach kawy z „policyjnej” kawiarni sąsiadującej z portem. Przygoda z Albanią rozpoczęła się dość intensywnie i często się uśmiecham na myśl o tym jakie mieliśmy szczęście, by niemal od razu poznać ludzi, którzy teraz są naszymi przyjaciółmi. Zaprzyjaźniliśmy się z Romeo i Suzaną, którzy pomogli nam w kupnie mieszkania w Sarandzie. Dzieli nas teraz kilka pięter. Dzięki nim poznaliśmy grupę innych, cudownych ludzi, w tym wielu ekspatów, którzy postanowili tutaj mieszkać. Jeżdżąc samochodem wzdłuż morza wariacko piękną trasą SH8, około godziny od Sarandy odkryliśmy malutką miejscowość Borsh. Z zaprzyjaźnioną rodziną Albańczyków założyliśmy tam kameralny kemping: dosłownie 10 kroków od morza, niemal pustej plaży i wśród dzikich winogron. To piękne, kameralne miejsce z typowym namiotowym kempingiem i małym domkiem z kilkoma pokojami. Dziko rosnące winogrona i rośliny zainspirowały nas do nazwy Jungle Camping. ? 

Można nas znaleźć na Facebooku i na Airbnb. (kemping i pokoje w domku przy plaży).

2. Kiedy wracasz i czy masz jakieś plany związane z tym krajem?

Do Albanii wracam często, kilka razy w roku. Na razie nie mieszkam tu przez cały rok. Bardzo chciałabym ułożyć moją pracę tak, by móc pracować zdalnie. A na bieżąco dzielę się swoją miłością do Albanii na insta @NaOkragloAlbania. Od kwietnia do końca września jest wynajmowane przez gości. Można nas znaleźć na Airbnb i na Facebooku. Tak jak teraz, w styczniu, lutym i marcu przylatujemy do Sarandy, żeby cieszyć się powolnym, trochę leniwym tempem miasta.  

3. Czy mogłabyś tam mieszkać?

Na pewno mogłabym mieszkać w Albanii kilka lat. Zrobiłam sobie nawet mały test: mieszkałam tam kilka miesięcy, prowadząc z narzeczonym BluRide Albania w Borshu. Chociaż już tego nie kontynuowaliśmy, było ciekawie, upalnie, ale wcale niełatwo. Nadal bardzo lubię Borsh za prawdziwie lokalny klimat, najdłuższą i jeszcze niezatłoczoną plażę. Polecam Borsh każdemu kto szuka więcej oddechu i miejsca po bardziej turystycznych miejscach. A w drodze do Borshu jest jeszcze równie urocza plaża w Lukove… Ta trasa z Sarandy w stronę Vlory jest magiczna – polecam ją każdemu, kto chce zakochać się w bajecznym widoku gór wpadających do morza. Po drodze można zatrzymywać się w każdej malutkiej miejscowości, wypić kawę i wtopić się w rytm lokalsów.

Wkrótce druga część: Dlaczego Albania? :). Jeśli chcesz być współautorem i też odpowiedzieć na te pytania napisz do mnie 🙂

Więcej o Albanii przeczytasz tu:

Książki o Albanii.
Życie w Albanii

You Might Also Like

No Comments

    Leave a Reply