Inspiracje

Barcelona co robić? Podróżnicze wskazówki

Witaj w Barcelonie! Znajdziesz tu praktyczne porady odnoście wizyty w tym genialnym hiszpańskim mieście 🙂

Decyzja o wyjeździe do Hiszpanii była totalnie przypadkowa i spontaniczna. Idealnie się składało, bo potrzebowałam trochę zmiany i dreszczyku szalonych emocji, o mały włos, nie skróciłam moich włosów, które zdecydowałam zapuszczać na wakacje. Z pomocą, na zaspokojenie potrzeby zmiany, przyszła myśl by polecieć gdziekolwiek na Sylwestra. Padło na Barcelonę, która okazała się strzałem w dziesiątkę.

Już na przedmieściach miasta przywitał nas błękit nieba, na nim przepiękne słońce, a dokoła zieleń. Idealnie, ja tak kocham słońce! Są momenty, że czuję się jak roślina bo bez tych ciepłych promieni rozgrzewających ciało i serce, po prostu umieram 😉

Transport.

Jeśli wybieracie się do Barcelony na weekend, czy kilka dni najlepszą opcją, już na miejscu, jest zakup biletu komunikacji miejskiej – T10. Jest on w cenie 10,20 euro i umożliwia przejazd dowolną komunikacją miejską 10 razy. Gdy dokonujecie przesiadki w ciągu 1,15h nie musicie ponownie odbijać biletu, odbywa się to w ramach jednego cyklu przejazdu. Nie stresujcie się, że nie pamiętacie, czy jest to 6, czy 7 przejazd, bo z tyłu biletu za każdym razem gdy go odbijecie pojawia się data, więc w przypadku wątpliwości wystarczy tylko podliczyć ilość nadrukowanych dat.

Wskazówka:

Z lotniska do centrum miasta najlepiej dostać się z terminalu 2 (T2). Oczywiście z T2 też jest komunikacja do centrum, ale nie ma możliwości zakupu słynnego biletu T10, jest opcja autobusu w cenie 5,90 euro, ale po co przepłacać.

Rozwiązanie jest takie: należy przedostać się do terminalu 1 bezpłatnym autobusem, który odjeżdża z T2. Następnie bilet możecie kupić w biletomacie i gotowe. Do centrum miasta polecam dostać się pociągiem (20 minut), bo nie będziecie skazani na korki, a już w konkretnie wybrane, docelowe miejsca, autobusem.

W Barcelonie system komunikacji jest doskonale zorganizowany i przy użyciu aplikacji Google Maps dotrzecie dokładnie tam, gdzie chcecie z uwzględnieniem metra, autobusu, tramwaju czy pociągu.

Jedzenie.

Muszę przyznać, że pierwsza restauracja nas zawiodła. Pomyślałam sobie: Jeśli tak smakuje Barcelona – to ja podziękuję! Zmęczeni i głodni włóczyliśmy się po uliczkach i placach, nie mogliśmy się zdecydować gdzie usiąść. W końcu padło na Taller de TapasaZamówiliśmy paellę, ośmiornice, chlebki z pomidorami i jakąś sałatkę (chciałam jakieś warzywa i wybierałam pierwszą lepszą) no i jak przystało na Hiszpanię: Sangria! Naszym oczom ukazał się dzban, dobrze schłodzonego wina z owocami i po chwili kelner przyniósł również mały talerz sałatki…. takiej jarzynowej, którą jadłam na Święta. Nie mogłam uwierzyć, że w Barcelonie serwuje się sałatkę jarzynową, ale myślę sobie: zaraz na stół wkroczy paella i zrekompensuje mój błąd. Po chwili pojawiła się na naszym stoliku,  a ja rzuciłam się na nią podekscytowana i głodna. Znowu zawód!. W smaku była nijaka, bez wyrazu, ryż prawie rozgotowany, a owoce morza brudne! Małże były nie wyczyszczone, nie mówię tu tylko o skorupkach, ale też i o wewnętrznej muszli, z której wyciągnęłam małe glony. Nie tego się spodziewałam… A jeszcze ośmiornica! Może ona nas nie zawiedzie, Owszem, nie było najgorzej, jednak to była tylko jedna macka ośmiornicy. Smaczna, ale za taką cenę mogli podać więcej niż jedną „nogę”.

Lodowy artyzm

Dalszą jedzeniową sytuację uratowały churosy, a churosy z czekoladą to już w ogóle <3

Przeczytałam, że deserem który trzeba spróbować w Barcelonie jest: crema catalana, ale niestety nie udało mi się znaleźć żadnego miejsca gdzie go

serwują. Za to znalazłam lodziarnię, gdzie loty podawane są w kształcie róży, a ich smaki są przepyszne.

Lodziarnia Gelart Rosa znajduję się na: Carrer Tapineria 6

Jeśli Tibidabo to Mirablau.

Kościół Serca Jezusowego

Gdy wybierzecie się na wzgórze Tibidabo i będziecie tam w czasie lunchu koniecznie odwiedźcie Mirablau. Jest to restauracja/bar z genialną kuchnią i przepiękną panoramą na Barcelonę. Zwykle są tam kolejki, ale warto poczekać na stolik. Szef kuchni dba, by każdy posiłek był wydany z należytą starannością i zadowolił klientów, dania są pięknie podane i bardzo pyszne.

Gdy już naładujecie baterie po obiedzie, wybierzecie się na sam szczyt Tibidabo. Macie kilka możliwości: pierwsza – wyciągiem: cena 3,5 euro, podczas naszej wizyty była zamknięty, autobus (przystanek początkowy Placa de Catalunya) cena 12,5 euro, albo spacerkiem – bezcenne, około 1h marszu.

Na samej górze będzie czekać park rozrywki, głównie dla dzieci, ale przecież w każdym z nas drzemie dziecko, oraz Kościół Ekspiacyjny Serca Jezusa (można wjechać na sam szczyt wieży kościoła – panorama na miasto gwarantuje nam niesamowity widok)

Pinchosy.

Nie sposób nie wspomnieć o tych genialnych tapasach na wykałaczkach. Wypad do Tapas Baru na kolację to konieczność podczas wizyty w stolicy Katalonii. Proponuję wybrać się na ulicę: Carrer de Blai (stacja metra i autobusu: Paral lel).

Jest to bardziej lokalna, niż turystyczna dzielnica dlatego cena za podstawowego pinchosa wynosi 1 euro, a za bardziej bogatego w składniki 1,5. Wariacji jest mnóstwo od krewetek w tempurze, przez ośmiornice, po kiełbaski z papryczką, faszerowane warzywa i wiele, wiele innych, a wszystkie podawane na chrupiących bagietkach.

Co mnie bardzo zaskoczyło, że w takim  Tapas Barze kelner kładzie na Waszym stoliku szklankę, do której następnie Wy jesteście zobowiązani wkładać wykałaczki po pinchosach, na koniec, gdy chcecie się rozliczyć kelner przychodzi i liczy Wasze patyczki.

Jak myślicie przeszłoby to u nas, czy ludzie by chowali do kieszeni swoje wykałaczki?

Owoce morza to moja miłość <3

Wskazówka:

Na tej ulicy ceny Pinchosów są takie same, w lokalach jest różna cena Sangrii, zazwyczaj jest to 10 euro, ale uwaga znajdują się takie perełki, gdzie możecie zapłacić 18 euro,a smak tego trunku jest prawie taki sam. Wiec przed wyborem miejsca warto zwrócić uwagę na jej cenę, by nie przepłacać.

Napiwki

Zazwyczaj napiwki doliczane są do rachunku 😉 Jest to około 5-10% ceny.

La Boqueria

Wejście na targ

Świeże owoce na każdym kroku

Kolory, zapachy i lecąca ślinka, czyli witaj na targu z jedzeniem. Znajdziecie tutaj małe przekąski od słynnej szynki jamon pakowanej próżniowo, albo podawanej w formie „do ręki” w papierowym rożku; owoce morza świeże, albo takie gotowe; owoce; soki świeżo wyciskane, koktajle. Dobre miejsce by zaspokoić mały głód. Jest tu bardzo dużo ludzi, więc pilnujcie swojego portfela.

Targ znajduje się przy przystanku metra Liceu wyjdziecie wprost na La Ramblę, czyli największy deptak w Barcelonie. Skupia się tu życie kulinarne i artystyczne. Mijać będziecie ulicznych handlarzy, czarnoskórych mężczyzn proponujących wypad do Coffee Shop-u, mimów czy portrecistów.

Komu szyneczkę?

Albo orzecha? 😉

La Rambla

Bilety wstępu.

Nie spodziewałam się, że Barcelona będzie, aż tak pełna turystów w tym Noworocznym okresie. Ulice były przepełnione gwarem ludzi, na każdym kroku było słychać inny język. Ale chyba nie ma co się dziwić Barcelona w tym czasie była bardzo ciepła i słoneczna, przy tym ma wiele do zaoferowania jeśli chodzi o zwiedzanie.

Wskazówka:

Nauczka dla mnie, a rada dla was. Przed zwiedzaniem Sagrady Famili i stadionu Camp Nou zdecydowanie lepiej kupić bilet przez Internet, ponieważ nie będziecie musieli stać w olbrzymiej kolejce, poza tym upewnicie się, czy są dostępne bilety na ten dzień, kiedy chcecie odwiedzić dane miejsca. Generalnie przez wizytą np. w muzeach warto zobaczyć w jakich godzinach jest ono otwarte, często są zmiany ze względu na święta, lub po prostu jest to zależne od dnia, czy sezonowości.

Art. Zamknięte muza i „fanka footballu”

Miałam nadzieję, że zaspokoję moje potrzeby kulturowe i odwiedzę Museu Picasso, ale człowiek uczy się na błędach, dlatego w tipie do góry tak dosadnie podkreśliłam to, by sprawdzać w jakich godzinach są otwarte muzea, bo ja niestety pocałowałam klamkę. Za to było drugie miejsce, które chciałam koniecznie odwiedzić Museum of Contemporary Art, było otwarte do 19.30, lecz gdy przybyłam na miejsce o 17.50 nie było już możliwości by wejść, duże rozczarowanie. Na szczęście okolica EL Raval przy muzeum była genialna. Kawiarenki, bary, muzyka i cała młoda generacja stolicy, lubię takie klimaty.

Stadion Camp Nou

Dla fanów piłki nożnej to jest miejsce którego nie można ominąć podczas wizyty w Barcelonie

O dziwo tu, ani nie było zamknięte, ani nie było aż takich długich kolejek jakich można by było się spodziewać. Nie jestem fanką piłki nożnej i sceptycznie podchodziłam do odwiedzin stadionu FC Barcelony, ale myślę że jak już jest się w Barcelonie to warto odwiedzić ten stadion, tym bardziej kiedy jedzie się z facetem;)

Zwiedzanie muzeum i całego stadionu od trybun, szatni i murawy zajęło nam 1,5h i muszę powiedzieć, że zrobiło to na mnie dobre wrażenie.

Park Guell
Stacja metra: Lesseps

Tłumy ludzi do Parku Güell

Jest to wizytówka Barcelony, znajduje się na pocztówkach i w przewodnikach czyli jedno z wielu MUST SEE. Jeśli traficie tam w słoneczną pogodę, to będziecie mogli się poczuć jak w bajce. Palmy, zielone papugi nad głowami i wymyślne budowle. Znajduje się tu również muzeum poświęcone twórcy parku, czy słynnemu Gaudiemu, dzięki któremu Barcelona jest tak wyjątkowo piękna. Początkowo Gaudi wraz ze swoim wspólnikiem i przyjacielem Güell (od jego imienia jest nazwa parku) chcieli stworzyć prestiżowe osiedle, w efekcie powstał tylko ten park. Ciekawostką jest też to, że znajduje się tutaj najdłuższa ławka na świecie.

Bajeczna architektura

Parc de la Ciutadella – Park Cytadeli

Swoją nazwę zawdzięcza temu, że został stworzony na miejscu zburzonej cytadeli, teraz znajduje się tu Parlament. W Parku można  odpocząć od szalonego pędu miasta, nawet teraz zimą było zielono i bardzo przyjemnie spacerowało się wśród palm. Poza zielonymi atrakcjami warto wspomnieć o licznych fontannach –  najokazalsza to ta z Wenus – ogrodzie i muzeum zoologicznym, a  z nietypowych atrakcji muszę wspomnieć, że  jest możliwość wypożyczenia roweru sześcioosobowego, lub wypożyczenia łódki. Park znajduję się w pobliżu morza, za to z drugiej strony można wyjść przy Łuku Triumfalnym i wrócić do miasta.

Łuk Triumfalny

Zdecydowanie nie wyczerpałam tematu Barcelony,

ale może dlatego żebyście pozostali jej trochę spragnieni

i sami chcieli ją zobaczyć!

Podrzucam link to wyszukiwarki lotów:

https://www.booking.com/s/57_6/c5bcac60

Oraz kod rabatowy na booking.com:

https://www.booking.com/s/57_6/c5bcac60

You Might Also Like

45 komentarzy

  • Reply
    Kornel Tomicki/Trener relacji
    14 stycznia 2019 at 07:51

    Zrobiłaś mi smaka na Barcelonę 😛

    • Reply
      Kamomil
      15 stycznia 2019 at 13:49

      A to bardzo mnie cieszy 😉
      Sprawdzaj bilety!

  • Reply
    Krauziak
    14 stycznia 2019 at 08:54

    Barcelona to piękne miasto, które na pewno w przyszłości odwiedzę. Piękne budowle, zachęcające do zwiedzenia no i ten stadion …
    Co do Twojego pytania odnośnie wykałaczek po pinchosach, myślę, że u nas by się to nie sprawdziło.

    • Reply
      Kamomil
      15 stycznia 2019 at 13:50

      Barcelona ma o wiele więcej to zaoferowania, warto odkryć to miasto 🙂
      Ehh.. niestety ja tez tak uważam.

  • Reply
    Magda
    14 stycznia 2019 at 09:12

    Dwa lata temu mieliśmy już nawet kupione bilety do Barcelony, ale z powodów osobistych musieliśmy zrezygnować z wyjazdu 🙁 Mam nadzieję, że jeszcze uda nam się ją odwiedzić 🙂

    • Reply
      Kamomil
      15 stycznia 2019 at 13:49

      Trzymam kciuki, wierzę, że jeszcze przyjdzie czas na Barceleonę 😉
      Powodzenia!

  • Reply
    Galaktyka Muzyki
    14 stycznia 2019 at 09:33

    Ach, te uliczki są niewiarygodnie oryginalne. Trochę zazdroszczę niesamowitych przeżyć. Pozdrawiam i zapraszam do siebie https://galaktykamuzyki.blogspot.com/. 🙂

    • Reply
      Kamomil
      14 stycznia 2019 at 14:25

      Też daj się ponieść spontaniczności 😉
      Pozdrawiam 🙂

  • Reply
    Olka
    14 stycznia 2019 at 09:45

    Mnie się marzy zwiedzanie Barcelony śladami książek Zafona 🙂

    • Reply
      Kamomil
      15 stycznia 2019 at 13:48

      To musiałby być ciekawe doświadczenie 🙂
      Lubię takie inspirujące wyprawy 😉

  • Reply
    Bookendorfina Izabela Pycio
    14 stycznia 2019 at 10:25

    Przyznam, że wiele miałam takich spontanicznych wyjazdów na weekend czy krótkie wakacje, zawsze dostarczały ciekawych wrażeń, lubiłam je, tym bardziej, że często nawet nie wiedziałam, gdzie wywiezie nas autokar. 🙂

    • Reply
      Kamomil
      15 stycznia 2019 at 13:48

      No to czyste szaleństwo widzę, lubię to! 🙂
      Które miejsce wspominasz najlepiej?

  • Reply
    Pozycje Obowiązkowe
    14 stycznia 2019 at 10:47

    Uwielbiam Barcelonę i zawsze kiedy tam jestem udaje mi się odkryć coś nowego. Świetny post!

    • Reply
      Kamomil
      14 stycznia 2019 at 14:26

      Ty szczęściaro 🙂
      Mam nadzieję, że ja też jeszcze kiedyś tam wrócę 🙂
      Pozdrawiam ciepło

  • Reply
    Bookendorfina Izabela Pycio
    14 stycznia 2019 at 11:26

    Tęsknię za parkami Barcelony, chętnie znów bym je odwiedziła, zrobiły na mnie duże wrażenie. 🙂

    • Reply
      Kamomil
      14 stycznia 2019 at 14:27

      Jestem ciekawa jak musi być tam pięknie wiosną 🙂
      Udało Ci się być w tej porze?

  • Reply
    swiat karinki
    14 stycznia 2019 at 20:04

    Planuje się do niej wybrać z koleżanką na weekend

    • Reply
      Kamomil
      15 stycznia 2019 at 13:47

      Świetnie! Mam nadzieję, że mój wpis chociaż trochę pomoże 🙂
      Udanego pobytu 🙂

  • Reply
    polegytravels
    14 stycznia 2019 at 20:52

    Sezon na Barcelonę trwa teraz cały rok 😉 Ja byłam tam 6 lat temu zanim zrobił się bum na Barcelonę, zanim wstęp do Parku Güell był płatny 🙂 Fajne czasy. Ale porównując do innych miast Hiszpanii, (a byłam w około 30) Barcelona wypada dla mnie blado… Jest dużo innych o wiele ciekawych miejsc w Hiszpanii według mnie 🙂

    • Reply
      Kamomil
      15 stycznia 2019 at 13:46

      Hmm to co polecasz na następny raz? Za mną chodzi Walencja 🙂

  • Reply
    TosiMama
    14 stycznia 2019 at 21:00

    Mam nadzieję, że uda mi się kiedyś zobaczyć te miejsca na własne oczy!

    • Reply
      Kamomil
      15 stycznia 2019 at 13:46

      Serdecznie Ci tego życzę, warto odwiedzić to miasto 🙂

  • Reply
    Dominik
    15 stycznia 2019 at 09:42

    Cudowny wpis. Kocham Barcelonę… Szkoda że nie znalazłem takiego opisu tego miasta przed moimi pierwszym odwiedzinami.

    • Reply
      Kamomil
      15 stycznia 2019 at 13:45

      Dziękuje bardzo :))
      Ale chyba miło wspominasz pobyt z tego miasta, co? 😀

  • Reply
    Aleksandra Załęska
    15 stycznia 2019 at 10:51

    Hiszpania to moje marzenie 🙂 Chciałabym tam pojechać 🙂 Barcelona też jest na mojej liście 🙂 Mam nadzieję, że w końcu mi się to uda 🙂

    • Reply
      Kamomil
      15 stycznia 2019 at 13:44

      Trzymam kciuki, uda się 🙂
      Słoneczna Barcelona czeka!

  • Reply
    Marlena
    15 stycznia 2019 at 11:45

    Lubię takie przewodniki. Szczegółowe, konkretne. W sam raz, żeby móc zakochać się w Barcelonie , a jednocześnie wiedzieć o niej wszystko, co potrzebne.

    • Reply
      Kamomil
      15 stycznia 2019 at 13:44

      Dziękuje bardzo 🙂
      Mam nadzieję, że komuś posłuży mój tekst 😉

  • Reply
    Szczęśliwa Siódemka
    15 stycznia 2019 at 11:49

    Cudownie wspominam Barcelonę. Park Güell to niesamowite miejsce! My chodziliśmy wszędzie pieszo, więc nie kupowaliśmy biletu. Po Barcelonie się bardzo dobrze chodzi 🙂
    Ja też nie miałam szczęścia do crema catalana, udało mi się trafić na ten pyszny deser dopiero w drugiej połowie wycieczki, kiedy byliśmy w Tarragonie. Tam zresztą jadłam też najlepszą paellę. Mimo wszystko dobrze wspominam jedzenie w Barcelonie. Ceny też zaskoczyły mnie pozytywnie, nie było wcale drogo.

    • Reply
      Kamomil
      15 stycznia 2019 at 13:52

      Ja za to przeszłam cały Rzym na pieszo! 😉 W Barcelonie wspomogłam się komunikacją, by mieć więcej czasu na zwiedzanie 🙂
      W takim razie musimy wrócić obie z misją: Crema Catalana! ;)))

  • Reply
    Konrad
    16 stycznia 2019 at 15:48

    Bardzo praktyczny post, szkoda że powstał już po moim pobycie w Barcelonie. Tak na wszelki wypadek jednak zapisuję 🙂

  • Reply
    Pola | Jetting Around
    19 stycznia 2019 at 20:07

    Jestem chyba w mniejszosci, bo Barcelona mnie nie zachwycila, a spodziewalam sie w niej zakochac. Moze bylam w zym momencie (pogoda), moze powinnam byla zobaczyc Katalonie przed ukochana teraz Andaluzja… Mam dobre wspomnienia z pewnego koncertu w poddziemiach budynku w gotyckiej dzielnicy, ale to w sumie tyle. Moze kiedys pojade znowu, bo moze jednak warto… 🙂

    • Reply
      Kamomil
      20 stycznia 2019 at 16:29

      Myślę, że Barcelona zasługuje na drugą szansę ;)) Z nutą słońca i churrosów będzię jeszcze lepiej 😉
      O Andaluzja mnie kręci, mam nadzieję, że i ja kiedyś odwiedzę 🙂

  • Reply
    Anita
    21 stycznia 2019 at 08:43

    Jedno z moich ulubionych europejskich miast ? Uwielbiam jego energię, mieszkańców, jedzenie… Tym postem tylko mi narobiłaś ochotę na wyjazd! ?

  • Reply
    Marcin
    21 stycznia 2019 at 09:00

    Ja miałem jakiegoś pecha do Barcelony i niespecjalnie mam teraz potrzebę wracania do tego miasta, ale owszem, ma w sobie coś uroczego.

    • Reply
      Kamomil
      3 lutego 2019 at 20:38

      W takim razie musisz dać Barcelonie jeszcze jedną szansę ;))

  • Reply
    Paula
    22 stycznia 2019 at 09:07

    Jejuu jakie piękne zdjęcia! Ależ tu miło i przyjemnie… 🙂

    • Reply
      Kamomil
      3 lutego 2019 at 20:37

      Dziękuje baardzo :))

  • Reply
    Kwadrans dla Ciebie
    22 stycznia 2019 at 09:25

    Moim marzeniem jest odwiedzić Barcelonę 🙂

    • Reply
      Kamomil
      3 lutego 2019 at 20:37

      Nie ma na co czekać! Działaj :))

  • Reply
    Joanna_Wszystko o Hiszpanii
    22 stycznia 2019 at 12:43

    Barcelona to piękne i klimatyczne miejsce 🙂 Kusi mnie, żeby znowu ją odwiedzić. Polecam też pojeździć po okolicznych miasteczkach nadmorskich, takich jak Tossa de Mar.

    • Reply
      Kamomil
      3 lutego 2019 at 20:37

      To następnym razem 🙂 Zakochałam się w Barcelonie i też mogłabym tam wrócić :))

  • Reply
    Kasia Hartung
    23 stycznia 2019 at 08:32

    Barcelonę znam tylko zdjęć. Przed ostatnimi wakacjami mieliśmy dylemat dokąd wyjechać i ostatecznie wybraliśmy Grecję, ale o Barcelonie cały czas myślimy 🙂

    • Reply
      Kamomil
      3 lutego 2019 at 20:36

      Warto! Mogłabym tam wrócić 🙂 Więc bierzcie się za planowanie! Trzymam kciuki 🙂

  • Reply
    tesko
    11 marca 2019 at 17:22

    Piękne zdjęcia i ciekawy post 🙂

Leave a Reply