Z roku na rok do Albanii przybywa turystów, a serce mi rośnie, gdy są to osoby z mojego polecenia i pomagam im zorganizować wyjazd. Przed każdą podróżą, szczególnie tą w nieznane, rodzą się pytania i z racji tego postanowiłam, że zbiorę je w jednym miejscu. Każdy kto jedzie do Albanii po raz pierwszy będzie mógł zawczasu zobaczyć, czy być może właśnie u mnie znajdzie ważne odpowiedzi.

Przyznam szczerze, że przy niektórych aż się uśmiałam, ale przecież nie ma głupich pytań, przekonajcie się sami:

Jaka jest tam waluta? Jaki jest przelicznik?

W Albanii walutą jest lek. Przed wyjazdem należy nasze złotówki wymienić na euro, a następnie dopiero po przyjeździe udać się do bankomatu i wymienić na leki. Wychodzi mniej więcej 3,40 PLN= 100 leków . Nie martwcie się, że po przyjedzie do kraju szukanie kantoru będzie pierwszym co zrobicie, na szczęście wiele restauracji, czy stacje paliwowe honorują również euro.


Czy są tam bankomaty?

Oczywiście, że są, bez problemu znajdziecie je w większych miastach, lub turystycznych miejscowościach. Akceptują karty VISA, Master Card, Maestro. Poza językiem albańskim macie do wyboru angielski lub niemiecki. Upewnijcie się tylko, czy opłaca się Wam wypłacać w euro, wasz bank pobierze za przewalutowanie (jeśli nie macie konta walutowego) a następnie i tak musicie wymienić pobrane pieniądze na leki. Należy też uwzględnić prowizję 5 euro niezależnie od kwoty. Wybierajcie bankomat Raiffeisen Bank.

Ile mam wziąć pieniędzy?

Słyszę to za każdym razem, gdy ktoś wyjeżdża na wakacje do Albanii, a ja nie wiem co odpowiedzieć, czasem mam ochotę powiedzieć: weź tyle ile chcesz wydać, tak jest najprościej. Dlatego, że ja nie wiem czy Ty chcesz wypożyczyć auto, czy będziesz dużo zwiedzać, jak dużo będziesz jeść w mieście i czy codziennie będziesz pić po 4 drinki. Nie wiem. Dlatego ciężko mi odpowiedzieć na to pytanie. Ale by to ułatwić i oszacować swój pobyt niebawem zrobię aktualny cennik z restauracji i sklepów w Sarandzie.

 

W jakim języku się tam porozumieć?

Nie mogę powiedzieć, że zawsze i wszędzie po angielsku, bo poza sezonem, albo w nieturystycznych miejscach to lokalni ludzie mówią w swoim ojczystym języku, ale zdarza się że znają trochę rosyjskiego, włoskiego i greckiego, za to język ciała to na pewno duże ułatwienie. Niesamowite jest to, że pomimo bariery językowej (serio mój albański jest na poziomie orzecha, bo w zeszłym roku to był w ogóle orzeszek) potrafię tak dobrze dogadywać się z mamą mojego chłopaka. Właśnie język ciała i to, że obie jesteśmy otwartymi osobami pozwala nam na nasze konwersacje, mniej lub bardziej ambitne. Dlatego nie martwcie się, zawsze się jakoś dogadacie. Zdarzy się rozgadany po angielsku kelner, który zaciekawi się tym skąd jesteście, jak podoba Wam się jego kraj, ale też i dojrzała kasjerka w sklepie, do której trzeba będzie mówić prostym językiem ;).

 

 

 

O której jedzie ten autobus?

Tutaj sprawa się trochę komplikuje w Albanii często rozkład jazdy jest orientacyjny (o ile w ogóle jest), nie jest on dostępny w internecie i najlepiej iść na dworzec (jeśli takowy się akurat znajduje, albo zapytać lokalnych ludzi). Autobusy często odjeżdżają gdy zapełnią się wszystkie miejsca siedzące. Wiem to wszystko brzmi bardzo abstrakcyjnie, ale taka jest Albania, albo to pokochasz i poczujesz ten luz, albo będziesz się (niepotrzebnie) wkurzać.
Ale żeby nie było, aż tak strasznie że nie uda się wam nigdzie pojechać to prawie na każdym autobusie jest tabliczka z miejscem docelowym i zawsze możecie wyciągnąć rękę, a kierowca zatrzyma się na trasie.

 

 

Dlaczego niektóre kobiety chodzą ubrane całe na czarno?

Otóż w Albanii żałoba po stracie kogoś bliskiego trwa nawet całe życie. Kobiety które straciły męża lub syna od czasu ich śmierci porzucają kolorowe barwy na rzecz żałobnej czerni.

 

Dlaczego muszę wyrzucać papier do kosza?

W wielu krajach na Bałkanach (i nie tylko) obowiązuje zakaz wyrzucania papieru toaletowego do sedesu. Dla wielu osób jest to wielkie zaskoczenie, że po wykorzystaniu papieru mają go wyrzucić do kosza, a nie spłukać. Należy o tym pamiętać, że jesteśmy gośćmi w tym kraju i musimy dostosować się do panujących tam zasad. Ta reguła obowiązuje głównie dlatego, że system rur kanalizacyjnych jest bardzo wąski, ale też i dość prymitywny, ponieważ nie jest zaopatrzony w napowietrzanie, a co za tym idzie szybko tworzące się podciśnienie w połączeniu z rozmiękczającym się papierem mogłoby dać niezłą eksplozję. W hotelach, restauracjach o niedopuszczaniu się tego „strasznego” czynu przypominać Wam będą tabliczki w toaletach.

 

Czy wszyscy tam to muzułmanie?Prawdą jest, że przeważa tam islam, ale mało kto wie, że mimo to są to bektaszyci. Kim są? Wyznają Allaha, ale mogą pić alkohol, ich modlitwy odbywają się też na stojąco, kobiety nie mają nakazu chodzenia w burkach. Ale najważniejsze w Albańczykach to ich otwartość i tolerancja na wszystkie religie, nie jest ważne jak ma na imię Twój Bóg i w którego wierzysz. Jest wiele rodzin gdzie od strony ojca wyznają islam, za to od strony matki są chrześcijanami. Nie mają nic przeciwko mieszanym małżeństwom, jedynie że są rodziną bardzo tradycyjną.
To nie ma znaczenia w co wierzysz, ważne jest to jakim jesteś człowiekiem.
Podczas mojego pierwszego pobytu w Tiranie na jednej ulicy widziałam meczet, dalej kościół katolicki i jeszcze cerkiew, no i oczywiście gdzieś tam dalej stali Świadkowie Jehowy.

 

 

28 komentarzy

  1. Bardzo pożyteczne rady. Myślę, że niektóre pytania można by zadać przed wyjazdem do innych krajów. Zawsze wychodze z założenia, że zanim gdzieś się pojedzie, warto co nie co wiedzieć o tym kraju, na miejscu jest trochę łatwiej

    Aleksandra Załęska
  2. Dobre porady/informacje. Szkoda, że ludzie rzadko zadają sobie trud dowiedzenia się więcej o kraju, do którego jadą. Przykład – nieszczęsny papier toaletowy. Ta zasada obowiązuje w wielu krajach a jeśli się o tym nie wie, to się jej nie respektuje – i katastrofa gotowa. Kiedyś wyobraziłam sobie, że w krajach, których to dotyczy na lotniskach wiszą wielkie bannery z napisem „Turysto, pamiętaj! W tym kraju zużyty papier toaletowy wyrzucamy do kosza!” – wyglądałoby to śmiesznie, ale może trochę by pomogło… 😉

  3. Wspaniały blog. Właśnie coś takiego poszukiwałam od dawna. W tym roku byłam na wakacjach we Włoszech. Z chłopakiem bardzo polubiliśmy podróżowanie na własną rękę – nie z biurem podróży i rezydentem. Taki rodzaj wakacji niesie za sobą też kilka problemów – dogadanie się, odnalezienie, zdobycie wszelkich informacji. Tego typu post bardzo przydał nam się podczas podróży z Włoch na Wezuwiusz. Dzięki wskazówkom znajdującym się na innym blogu udało nam się tam dotrzeć i wrócić bezpiecznie do domu 💜 od tego czasu szukałam bloga o podobnej tematyce i ogromnie się cieszę, że tu trafiłam! Jeżeli będziemy jechać do Albanii, to na pewno wrócę do tego posta i jeszcze raz przeczytam. Nie miałam pojęcia jaka jest waluta w tym kraju 🙂

    Gorąco pozdrawiam!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *