Inspiracje Refleksje

Daj się ponieść spontaniczności.

Z doświadczenia wiem, że te spontaniczne rzeczy zapadają nam najlepiej w pamięci i niosą ze sobą dużo wspomnień. W moim przypadku te decyzje często dotyczą podróży, wypadów na miasto z koleżanką, czy odwiedzin rodziny. Wynika to z tego, że często nie mam już czasu, by planować i moja doba jest za krótka, ale możnaby ją trochę wydłużyć… i wypić kawę z koleżanką o 21-ej, czy pędzić na pociąg parę minut przed odjazdem, kupić bilet nie wiedząc kiedy ma się urlop. Zdarza się Wam też tak zaszaleć? No może nie nadużywałabym tego słowa tak bardzo, ale może jest w tym faktycznie nuta szaleństwa 🙂

Gdy zatęskniłam za morzem.

Zajęcia nudne, niecierpliwie każdy spogląda na zegarek. Patrzę przez okno i widzę zachodzące słońce, moja pierwsza myśl: uwielbiam ten widok gdy słońce zanurza się w morzu. Ejj! Przecież jutro wolne, czemu by nie pojechać nad nasz Bałtyk. Szybki research pociągów do Gdańska. Jest, za godzinę. Zdążę? Zajęcia zaraz się skończą, tylko szybko po rzeczy do mieszkania i można rozpocząć wyścig z czasem. Doping moich koleżanek z grupy dodał mi otuchy, że może się uda. Po godzinie siedziałam już w pociągu z językiem na wierzchu, ale najważniejsze że się udało, jeszcze tylko dopiąć rezerwację noclegu i się uda! 🙂 (muszę też wspomnieć, że tego dnia dostałam wypłatę i  planach miałam kupno torebki, ale stwierdziłam, że stara nie jest aż taka zła i póki co nie potrzebuję nowej, wolę wydać to na coś innego- a najlepszą inwestycją są podróże :))

Udało mi się znaleść kod zniżkowe na booking by dostać zwrot 60 złotych po wykonanej rezerwacji. Po dotarciu do hotelu okazało się, że nie ma mojego nazwiska w rezerwacji  na dziś. Szybko szukałam kontaktu z bookingiem i co się okazało, że z tego całego pośpiechu dokonałam rezerwacji na następny dzień. Właściciel apartamentów przyjechał po 30 minutach, by przygotować dla mnie pokój <3. W tym czasie powłóczyłam się po Gdańsku, zjadłam super kalorycznego burgera i po 1,5h odebrałam klucze to mojego lokum.

Głównym czynnikiem który spowodował  wybór tego apartamentu był ekspres do kawy! Kupili mnie tym 🙂 – żart 😉 Tak w ogóle zaszalałam, mogła przecież wybrać hostel za 30 złotych, ale był to czas gdy chciałam zrobić coś miłego dla siebie, poleżeć w wygodnym łóżku, pooglądać telewizję i totalnie odpocząć w samotności.

Po śniadaniu spacerowałam po mieście, ale moim celem było morze. Pogoda dopisała, niebo było błękitne, bez wiatru, nad głową latały głodne mewy i wyszło słońce, to się nazywa szczęście w grudniowe południe.

Natrafiłam też na świetną knajpę, gdzie starsi panowie grali w karty, można było napić się herbaty i zjeść naleśnika na 6 złotych, ogrzewając się przy kominku 🙂 Żeby było ciekawiej, wracając  wsiadłam nie w ten tramwaj i pojechałam z odwrotną część miasta, na szczęście moja spostrzegawczość zadziałała szybko i nie spóźniłam się na pociąg do domu.

 

Spontan 2, czyli urwij się z zajęć i jedz w śnieżycę do chłopaka.

Miłość. Znacie ten stan, kiedy potraficie nie spać, jechać w turbo niewygodnych warunkach i okolicznościach, byle by spędzić czas z ukochaną osobą? 😉 Postanowiłam kiedyś jechać ostatnim pociągiem do Wrocławia podczas super wichury i śnieżycy, po to by nie zdążyć na ostatni autobus do Jeleniej Góry, utknąć na Dworcu PKP i mieć 4 procent baterii w telefonie. Na szczęście udało mi się szybko zarezerwować hostel za 22 złote i telefon się wyłączył. Nie zapamiętałam ulicy, dobrze że chociaż nazwę i na mapie wcześniej zobaczyłam, że to niedaleko pewnego lokalu, który znam. Szłam w deszczu, ale po 30 minutach dotarłam, mijając bardzo ciekawe miejsce, którego nigdy wcześniej nie widziałam we Wrocławiu.

W hostelowym pokoju zastałam dwóch Rosjaninów, z czego jeden z nich otworzył mi drzwi będąc bez koszulki. Do wyboru w pokoju miałam już tylko łóżku do góry, ale wyspałam się, pomimo że od rana obudziły mnie ich rozmowy i śmierdzący odór w pokoju. Wyemigrowałam szybko na śniadanie i pociąg do Jeleniej Góry. A do domu wróciłam potem z ponad metrowym SŁONIEM!

 

Gdy niespodziewanie znajdziesz pracę.

Odkąd podjęłam decyzję, że nie przedłużam umowy w szpitalu zastanawiałam się gdzie teraz będzie moje miejsce. Czy inny szpital, czy może w ogóle zmienię branże. Wieczorami wysyłałam ogłoszenia w różne miejsca od kawiarni, po biuro podróży. Pewnego ranka zadzwonił do mnie mężczyzna odnośnie mojej kandydatury na stanowisko agenta turystycznego i zaprosił mnie tego dnia na rozmowę. Byłam w szoku, myśle sobie ja bez doświadczenia w tej branży, (w prawdzie z sercem do podróży i chyba to wygrało nie sądziłam ze ktoś się odezwie, a CV wysłałam bez większego przemyślenia. Rozmowa była chyba najbardziej wyczerpującą rekrutacją do pracy jaką mogłam sobie wyobrazić, ale wiedziałam, że to będzie to. Wyszło, że już miesiąc siedzę za biurkiem i szukam ludziom wycieczek. Najzabawniejsze, jest to że kiedyś mówiłam- nie, ja nigdy nie będę pracować w biurze, to nie dla mnie! A jednak lubię to. To zakładanie białej koszuli, siedzenie za komputerem, dowiadywanie się ciągle czegoś nowego o świecie i ta satysfakcja gdy uda Ci się znaleść coś naprawdę atrakcyjnego.

Zakupy. 

Czy też tak macie gdy idziecie na zakupy z założeniem, musze kupić spodnie i wcale tych spodni nie znajdziecie, a gdy wejdzie na totalnym spontanie do sklepu to są same najlepsze ciuchy. Zazdroszczę facetom, oni zawsze znajdą to czego szukają, a dla mnie zakupy to strata czasu, więcej się wkurzam niż znajdę to czego szukam. Ostatnio byłam kupić buty i wyszłam z torebką! Ale hit, bo buty też kupiłam! ;))

Imprezy. 

Wooo, a co to było.. To już nie te czasu, gdy wychodziło się na imprezy i wracało rano. Zawsze gdy wychodzę na miasto wolę znaleść jakieś ciche, klimatyczne miejsce, by porozmawiać. Ale czasem zdarza się tak, że kompletnie tego nie planowałam i znajduje się w klubie. Pamiętam, że gdy było się nastawionym na super imprezę, to wychodziło dość słabo, a gdy leżałam w łóżku z kubkiem herbaty i potem byłam propozycja klubu to okazywało się to imprezą roku 😛

Wy też tak macie, że spontaniczność często wygrywa z zaplanowanym życiem???

 

You Might Also Like

52 komentarze

  • Reply
    All In One
    3 kwietnia 2018 at 11:36

    Kochana !!!
    Z przyjemnością przeczytałam cały tekst. Tak się cieszę że nadal jest tyle szalonych, ciekawych i pełnych pasji ludzi.
    Na pewno będę tutaj zaglądać by poczytać zabawne historie z życia wzięte bez zbędnych retuszy przysłaniających piękny obraz codzienności.
    Z babskiej ciekawości zapytam co i gdzie studiujesz ?

  • Reply
    Aga
    5 kwietnia 2018 at 08:37

    Spontanicznie, ale mimo wszystko z głową – tak wg mnie najlepiej.
    PS. Masz naprawdę ładnego wizualnie bloga 🙂

  • Reply
    Ola
    5 kwietnia 2018 at 08:39

    gratuluję odważnej decyzji o zmianie miejsca pracy:) jestem ciekawa czy jako agent będzie to satysfakcjonująca dla Ciebie praca czy też nie?:)

  • Reply
    krystynabozenna
    5 kwietnia 2018 at 09:39

    Rzeczywiście jesteś spontaniczna, ja bym taka jednak nie była :-)))

  • Reply
    Aleksandra
    5 kwietnia 2018 at 09:44

    Ja również bardzo często oddaje się spontaniczności – wpadłam na pomysł ścięcia włosów, które miałam do pasa? Jeszcze tego samego dnia jestem umówiona do fryzjera, a na drugi dzień moje włosy sięgają już tylko brody 😀 A co do podróży dla miłości to się zgadzam. Ja podróżuję na trasie Lublin – Kraków, denerwują mnie ludzie w pociągach, przesiadki, ale i tak to uwielbiam <3

  • Reply
    Beata Herbata
    5 kwietnia 2018 at 09:57

    O i pojawił się mój ukochany Wrocław z wejściem do jednego z ulubionych klubów 🙂 Bardzo lubię działać na spontanie 🙂 Fajny tekst i śliczne zdjęcia, pozdrawiam!

  • Reply
    mojeulubioneblog
    5 kwietnia 2018 at 10:03

    Zdecydowanie! Spontaniczność tak samo zawsze wychodzi mi na dobre, aczkolwiek są takie momenty gdzie muszę mieć plan bo inaczej się rozpraszam (chociażby teraz, miesiąc przed maturą). Zawsze z narzeczonym gdy wyjeżdżamy na wakacje na tydzień planujemy tylko dwa noclegi, a cała reszta dni wychodzi w trakcie. I tak w zeszłym roku mieliśmy pojechać tylko do wsi pod Zakopanem a wylądowaliśmy jeszcze w Krakowie i Warszawie. Najlepsze wspomnienia jak dla mnie tak właśnie się tworzą – poprzez spontaniczność 🙂

  • Reply
    madusia
    5 kwietnia 2018 at 20:46

    u mnie też taka spontaniczność często się pojawia, chociaż ostatnio nieco mniej. 😉 ale z miłości też zdarzało mi się biec na ostatni bus do Katowic, żeby pojawić się tam w środku nocy, a następnego dnia zamiast wracać grzecznie do Krakowa pojechać do Wrocławia z jedną malutką torebką na trzy dni. 😉 i tak, te wspomnienia zdecydowanie są piękne. 🙂
    pozdrawiam serdecznie.

  • Reply
    Beata
    12 kwietnia 2018 at 09:03

    Wow świetny wpis i przepiękne zdjęcia! Chętnie spontanicznie wyrwałabym się nad morze! Na razie moja 3 letnia córka nie przepada za takimi spontanicznymi decyzjami, ale za to chętnie pójdę na zakupy w ramach rekompensaty 🙂

  • Reply
    Newenglandblog.pl
    12 kwietnia 2018 at 09:21

    U mnie z wiekiem coraz mniej jest spontaniczności. Szkoda 🙂

  • Reply
    Ania Ulanicka
    12 kwietnia 2018 at 09:31

    Ja to w ogóle czasami mam wrażenie, że za często pozwalam sobie na spontaniczne, może nie do końca przemyślane decyzje. 🙂 Ale zwykle również te decyzje nie są tak nieprzemyślane, jak się nam wydaje – bo czy nie jest to taki całkowicie nasz ruch, którego jeszcze nie pozwoliliśmy wybić z głowy komuś innemu? 😀

  • Reply
    Angelika
    12 kwietnia 2018 at 10:00

    Takie wpisy zdecydowanie lubię, bo ostatnio mało w moim życiu spontaniczności i aż zachciało mi się zrobić coś z swoim życiem 😀 Dzięki Ci 😉

  • Reply
    Monicystyka by Monika Sobieraj
    16 kwietnia 2018 at 20:46

    Świetny tekst i piękne zdjęcia 🙂 A najfajniejsze w Tobie jest to, ze nie boisz się wyzwań i zmian 🙂 Super, tak trzymaj! 😀

  • Reply
    blogierka
    17 kwietnia 2018 at 01:12

    Ja tak wyjechałam kiedyś do UK na 2 tygodnie i wróciłam..po roku 😉

  • Reply
    Opowiemci
    26 kwietnia 2018 at 08:47

    Polskie morze marzy mi się już od daaawna. Twój wpis zainspirował mnie, aby spakować plecak i jechać 🙂

  • Reply
    Joanna
    26 kwietnia 2018 at 08:57

    Dość często , tak mam. Choć od kiedy mam dzieci rzadziej niż kiedyś. Spontanicznie często jest lepiej, radośniej. Nie masz czasu nastawić się na coś i nie czujesz wtedy zawodu jak coś nie pójdzie.

  • Reply
    Karolina / Nasze Bąbelkowo
    26 kwietnia 2018 at 09:00

    Spontany bardzo często są fajniejsze, niż wyjazdy planowane całymi miesiącami 🙂 Wprawdzie bez dziecka było nam łatwiej podróżować tak „na wariata” – ale i teraz się zdarza 🙂

  • Reply
    Matt
    29 kwietnia 2018 at 20:51

    W moim przypadku raczej większość rzeczy jest zaplanowana, ale zdarzają się czasem spontaniczne decyzje. Chyba nie jestem takim szczęściarzem jak Ty, że wszystko tak na ostatnią chwilę udaje się ogarnąć i zawsze kończy się wszystko z sukcesem. Bardzo fajny wpis! =]

  • Reply
    Save the Magic Moments
    5 maja 2018 at 09:21

    Spontan gwarantuje najlepszą zabawę i wspomnienia. Nie nastawiasz się, nie planujesz, nie oczekujesz. Odkąd jestem mamą i to podwójną to jednak logistyka przede wszystkim.

  • Reply
    Candy Pandas
    6 maja 2018 at 10:17

    Nam zdecydowanie brak spontaniczności a fajnie by było tak się czasem oderwać od rzeczywistości 🙂

  • Reply
    Danka
    7 maja 2018 at 12:27

    Kiedyś tak, teraz z wiekiem wolę planować. Ale miło wspominam czas spontaniczności.

  • Reply
    Sandra Kozłowska
    7 maja 2018 at 19:26

    Ja mam sentyment do polskiego morza – moja ciocia mieszka w Kołobrzegu i co roku jeździmy. Jednego lata tak się złożyło,że do niej nie pojechaliśmy – ale cierpiałam :p

  • Reply
    Bookendorfina Izabela Pycio
    11 maja 2018 at 07:15

    Czasami tęsknię do takiej pracy za biurkiem w pełnym wymiarze godzin, więcej spokoju miałabym niż teraz. 🙂

    • Reply
      kamilabrzozowska95@gmail.com
      21 maja 2018 at 09:15

      A gdzie teraz pracujesz? 🙂
      Jak każda praca, ma swoje plusy i minusy

    • Reply
      ola
      8 czerwca 2018 at 11:13

      każda praca ma swoje plusy i minusy, najgorsza to monotonia pracy za biurkiem:/ potrafi zabić cały entuzjazm

  • Reply
    TosiMama
    7 czerwca 2018 at 08:32

    Coraz rzadziej, mam nadzieję, że niedługo te proporcje znowu się odwrócą.

  • Reply
    Paula
    8 czerwca 2018 at 08:30

    Super wpis, czasami warto być spontanicznym – a co 😛

  • Reply
    Klaudia
    8 czerwca 2018 at 08:31

    Potwierdzam, że spontaniczne akcje są najlepsze 🙂 Czy dotyczy to właśnie podróży, zakupów czy czegoś innego 🙂 U mnie zawsze się to sprawdza 🙂 Pozdrawiam

    • Reply
      kamilabrzozowska95@gmail.com
      9 czerwca 2018 at 12:57

      Ojj tak :)) Oby chęć to tych spontanicznych działań była jak najdłużej, bo to ona często nadaje w życiu ekspresji 😉
      Również pozdrawiam 🙂

  • Reply
    Karolina
    22 czerwca 2018 at 16:17

    Piękny tekst! I gratuluję odwagi w działaniu, mi czasem jej brakuję niestety. Życzę wszystkiego dobrego! 🙂

    • Reply
      kamilabrzozowska95@gmail.com
      6 lipca 2018 at 02:43

      Dziękuje bardzo :))
      Ja Tobie w takim razie też życzę odwagi i niekończącej się siły i chęci do działania 🙂

  • Reply
    Ola - Polish Dream Team
    22 czerwca 2018 at 19:51

    Spontaniczne wyjazdy najlepsze 🙂 piękny blog! Będę zaglądać częściej.

  • Reply
    Zpasjizrobione
    7 lipca 2018 at 10:45

    Podziwiam za spontaniczność. Ja bym się nie odważyła ale super się to czytało 😉

  • Reply
    Kinga Kulczycka
    7 lipca 2018 at 12:18

    Spontaniczność spontanicznoscią- szalenie potrzebna w każdym życiu. Jednak słoń z fotografii, podbił moje serce… Miłość od pierwszego wejrzenia!!!!

  • Reply
    Ola
    7 lipca 2018 at 16:29

    Spontaniczny Gdańsk chyba mi najbardziej przypadł do gustu:) uwielbiam to miasto i mam ochotę na coś zwariowanego:) mam wrażenie że padnie na weekend nad polskim morzem ola

  • Reply
    szymon
    2 września 2018 at 01:36

    Mmm, ale bym sobie teraz hot-doga w jakimś ładnym miejscu zjadł :))

    • Reply
      Kamomil
      11 września 2018 at 15:39

      haha, to nie ma na co czekać 😉 smacznego!

  • Reply
    ragus.pl
    13 września 2018 at 01:51

    Podziwiam spontanicznosc

    • Reply
      Kamomil
      13 września 2018 at 23:13

      Czasami fajnie się jej podać 😉 Polecam 🙂

Leave a Reply