Przepiękne miasto na wschodzie Polski, ze zwariowanym dworcem autobusowym, przepełnionym ludźmi i autokarami na Ukrainę. Muszę przyznać, że wizyta na Dworcu PKS była dla mnie dużym wyzwaniem. Nie miałam pojęcia skąd Ci wszyscy ludzie wiedzą gdzie mają iść, na którym peronie stanąć, bo było ich tak dużo. I wtedy dopadła mnie myśl: dziewczyno Ty chcesz po świecie podróżować, a nie ogarniasz dworca  w Lublinie, weź się w garść ;)).

Po zorientowaniu się skąd będzie odjeżdżać mój kolejny autobusu wyruszyłam w miasto i moim oczom ukazał  się piękny Zamek Lubelski. Znajduje się w nim Muzeum Lubelskie, dla zaintersowanych sztuką i historią miejsce do którego warto zajrzeć. Zaciekawi Was zbiór malarski, rzeźb czy kowalstwa artystycznego. Perełkami tego miejsca jest Widok miasta Lublina z XVII wieku Abrahama Hogera, czy Unia Lubelska naszego wybitnego Jana Matejki. Krocząc dalej kamienna drogą docieramy do Bramy Grodzkiej obok której znajduje się przepyszna lodziarnia (koniecznie zasmakujcie tamtejszych lodów, smak czekoladowy obłędny) unikatowy sklep z pamiątkami i Galeria Sztuki.

Zanim będziemy mogli zachwycić się kolorowymi kamienicami warto rzucić okiem na ruiny Kościoła św. Michała, jak głosi legenda: Leszek Czarny podczas spoczynku w Lublinie został nawiedzony przez Archanioła Michała, który dopingował go do walki. Ten jako podziękowanie po wygranej walce, wybudował w tym miejscu kościół.

Potem już możemy podziwiać piękno Starego Miasta, kawiarni i restauracji. Ja byłam tak zauroczona, że gdy zajadałam się lodem i zachwycałam się miastem nie zauważyłam, że lód cieknie mi nie tylko na ręce, ale też i na koszulkę. Wyglądałam gorzej niż nie jeden 3 latek. Na szczęście szybko znalałam sklep z wyprzedażami i opanaowałam sytuacje ;).

Bardzo dużo uroku dodają baloniki rozwieszone nad głowami przechodniów. Widać kto jest miejscowym, a kto tursytą, bo to Ci drudzy zatrzymują się i fotografują je na każdym kroku ;).

Możemy zwiedzić Lublin od podszewki. Jeśli jesteście ciekawi co kryte się w podziemiach miasta, macie niepowtarzalną okazję przespacerować się piwnicami wzdłuż Rynku i kamienic. Wracając z podziemnego świata warto zwrócić uwagę na ul. Grodzką, która stanowi połączenie najstarszych bram w Lublinie Grodzkiej i Krakowskiej. Dawniej była to ulica międzykulturowa niemiecko-żydowsko-polska.

Przenosząc się w stronę Śródmieścia możemy zobaczyć Kościół Niepokalanego Poczęcia NMP, czy Kościół i Klasztor Karmelitów Bosych z przeogromną historią tego miasta. To drugie miejsce pełniło kiedyś funkcję koszar, więzienia, czy szpitala. Spacerując dalej warto wybrać się na Plac Czartoryskich, czy do Ogrodu Ssaskiego.

Gdy przyjedziecie tu latem możecie trafić na różnego rodzaju festiwale muzyczne min: Festiwal Sztuki w Przestrzeni Publicznej czy Art’n’ Music Festival. Odbywają się też pokazy sztuki, teatru, folkloru czy poezji, a jesienią Europejski Festiwal Smaku, gdzie możecie przenieść się nie tylko zmysłem smaku do innego kraju, ale też zmysłem słuchu i dotyku, podczas szerzenia znajomości z nową kulturą.

Latem za dnia możemy szukać bryzy orzeźwienia od fontanny, a wieczorem podziwiać również multimedialny pokaz na pl. Litewskim. Znajduje się tu też pomnik Józefa Piłsudzkiego z jego cytatem: „Kto nie szanuje i nie ceni swej przeszłości, nie jest godzien szacunku teraźniejszości, ani prawa do przyszłości”.

Jeśli lubicie starocie i będziecie w Lublinie w ostatnią niedzielę miesiąca, to na Starym Mieście odbywa się giełda- na pewno nie wrócicie do domu z pustymi rękoma. W tym mieście możecie również kupić unikatowe pamiątki stworzone przez lokalnych artystów, od przedmiotów codziennego użytku typu kosze wiklinowe, po haftowane obrusy czy ręcznie malowane naczynia i obrazy oraz drewniane rzeźby.

Mi z Lubelszczyzną kojarzą się cebularze które zajadałam w wakacje u prababci. To takie „biedne” bułki z cebulą i makiem. Tak jak w Toruniu możecie iść do Muzeum Piernika, w Poznaniu do Muzuem Rogali Świętomarcińskich, tak w Lublinie możecie wpaść do Regionalnego Muzeum Cebularza.

Prawdę powiedziawszy nie sądziłam, że moja wizyta w tym mieście będzie dla mnie takim pozytywnym zaskoczeniem.

Lublin na sam koniec dnia pożegnał mnie pięknym zachodem słońca.

6 komentarzy

Odpowiedz na „Olga KłosAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *